Dolar dzisiaj (wobec euro) poszedł znowu w dół.

Naprawdę, byłam święcie przekonana, że zaczyna się umacniać, i… otworzyłam tzw. “krótką” pozycję po największych spadkach (czyli liczę na umocnienie). Póki co poszedł jednak jeszcze trochę w dół i tam siedzi, skurwiel jeden. Do góry, chamie! Zyski masz mi przynieść, do licha ciężkiego!

Ale tak na marginesie, to jeśli popełniłam błąd, to nie wiem jaki. Moje wskaźniki milczą.

Dodaj komentarz