Koledzy i koleżanki

listopad 30, 2007

Dziś jest ostatni dzień w mojej kochanej pracy, w poniedziałek następne zmiany w moim życiu.

Ukochane koleżanki i koledzy z dotychczasowej pracy widocznie bardzo cieszą się, że zmieniam zatrudnienie na lepsze. Chodzą wokół mnie z życzliwymi słowami i radami w stylu “Zdrajczyni!”, “Co, do konkurencji odchodzisz?” czy inne tego typu bzdury. Naprawdę, nie sądziłam, że w ostatnie godziny w tym miejscu spotka mnie taka przykrość ze strony tych, z którymi – wydawało mi się – tworzyłam zespół!

Niesamowite jest to, że ci kochani ludzie mają mi za złe i nie potrafią zrozumieć, że zmieniam pracę zwyczajnie po to, by mieć więcej czasu dla najbliższych. Sami nienawidzą miejsca, w którym pracują, a jak odchodzę, to mają mnie za zdrajczynię.

Niesamowite jest też to – i chyba najbardziej właśnie te komentarze mnie poruszają – że ci debile jedyne co potrafią wymyślić (jako miejsce pracy), to konkurencja dla obecnej firmy, czyli chujowa praca na zmiany, w łikendy i bez  poszanowania pracownika. Nie mieści im się w tych głupich, zasmarkanych, pustych łbach, że znalazłam ludzką pracę od 8 do 16-tej, od poniedziałku do piątku i w miejscu – a przynajmniej takie mam wrażenie – w miejscu, gdzie pracownik nie jest traktowany jak szmata.

Żal mi tych ludzi, ale chyba tym bardziej cieszę się, że zmieniam środowisko.

Czarnoskóry naukowiec

listopad 29, 2007

Fragmenty z artykułu na Gazeta.pl:

“Profesor fizyki teoretycznej Ronald L. Mallett od ponad pół wieku poszukuje sposobu, żeby oszukać przeznaczenie. Chce zbudować wehikuł czasu i odbyć podróż w przeszłość.”

“(…)Afroamerykanin z eleganckimi wąsami, o mocnym uścisku dłoni, myślami błądzi po krainie fantazji.”

“Mallett miał 10 lat, gdy umarł jego ojciec(…)
- Czułem się, jakby umarł superman – mówi Mallett.”

“(…)ze starych opon, przerdzewiałych rur, metrów kabli i siodełka rowerowego zbudował pojazd, który wyglądał tak samo, jak ten z komiksowych obrazków – pół motor, pół statek kosmiczny. – Gdy włożyłem wtyczkę do gniazdka i uruchomiłem włącznik, nie stało się absolutnie nic – mówi Mallett uśmiechając się od ucha do ucha. – Nawet światła się nie zapaliły.”

“(…)zapisał się nawet na kurs uwodzenia (‘50 sposobów na znalezienie miłości’) oraz dał anons towarzyski w gazecie (‘Żądny przygód astrofizyk pozna interesującą Ziemiankę’).”

“(…)Nie chciałem, żeby ludzie mieli mnie za szaleńca. Ze względu na mój kolor skóry już i tak było mi wystarczająco trudno wspiąć się po akademickiej drabinie. Niektórzy uważają nas za niezbyt inteligentnych.”

“(…)gdy profesor zdoła uzbierać wystarczająco dużo pieniędzy – potrzebowałby około 250 tys. dolarów – chce skonstruować wysoką na półtora metra, cieniuteńką wieżę światła, której ścianki na każdym piętrze składałyby się z czterech laserowych promieni.”

“(…)Z matematycznego punktu widzenia nikt jeszcze nie zdołał obalić mojej teorii, która zresztą oparta jest na równaniach Einsteina – mówi.”

I to by było tyle, na temat wkładu Afroamerykańskich uczonych w naszą cywilizację. Amen.

Jeszcze tylko dziś i jutro

listopad 29, 2007

…A w poniedziałek już idę do nowej pracy. Fajowsko!

I tak najlepszy moment był, kiedy moja dotychczasowa szefowa chciała mnie zatrzymać. Poszłam tam do niej, zastanawiając się mocno w jaki sposób będzie ze mną rozmawiać. I co? Gówno. Jedyny komentarz, jaki potrafiła z siebie wydusić na moje argumenty (że ani nie robię tego, co obiecywała przy zatrudnieniu, ani nie da mi lepszych godzin w pracy, ani lepszej kasy) to: “no tak, no tak”.

Głupia cipo, gnij sobie w tej zasranej C*****.

Muszę powiedzieć, że coraz łatwiej mi idzie zmienianie swojej finansowej strony życia na lepszą. Dlatego, by nie zapomnieć, muszę sobie powtarzać: Jesteś genialna, jesteś genialna!

Mówię wam, jak dużo dziewczyn z mojej dotychczasowej pracy ma przesrane życie tylko przez to, że nie wierzą w siebie. Strasznie mnie to przygnębia.

Wierzcie w siebie, dziewczyny!

Yeah, bejbe!!!!!!

listopad 28, 2007

Odkułam straty na foreksie!!!!

Hahahaha!!! Ale się cieszę, niesamowicie!

13 000 USD na jednej transakcji, co pozwoliło mi odbić stracone 10k i nadrobić straty. Jestem genialna!

Dzisiejszy zysk na foreksie

Doda na pudelku

listopad 28, 2007

Mam już serdecznie dosyć tego najeżdżania na Dorotę Rabczewską przez sajty plotkarskie. Doda to fajna laska z nieprzeciętną inteligencją, i potrafi realizować swoje cele, a to najwidoczniej działa na większość ludzi jak czerwona płachta na byka.

Przeczytałam dzisiaj na Pudelku krótkie porównanie Dody sprzed 9 miesięcy i z dzisiaj, i tylko się okropnie zdenerwowałam – mam wrażenie, że redakcja specjalnie zatrudnia niekompetentnych głupców, by podgrzewać atmosferę za każdym razem, jak coś im się trafi do napisania!!!

Okej, okej, już oddycham spokojniej i tłumaczę o co mi chodzi i dlaczego takich porównań nie wolno robić:

  • obydwa zdjęcia były robione w różnych warunkach oświetleniowych! A więc światło padające na twarz (a więc przede wszystkim kształtujące odbiór koloru skóry, oraz modelujące kształt buzi) zbyt zmieniło sposób odbioru modelki, by można było na podstawie tych fotografii wypowiadać się o czymkolwiek – popatrzcie, jak ostre jest światło na drugim zdjęciu – każdy fotograf wam powie, że ostre światło niekorzystnie wpływa na kobiece buzie!!!
  • pierwsze zdjęcie było robione z innym tłem i w innych warunkach – przede wszystkim chodzi mi o to, że mało kontrastowe (w stosunku do twarzy) tło na pierwszej fotce, potrafi złagodzić odbiór, w przeciwieństwie do drugiej fotki, gdzie biedna kobieta walnięta została fleszem i tło makabrycznie ściemniało podbijając kontrast całej fotografii!!!
  • na drugim zdjęciu wyraźnie widać, że robił je jakiś kretyn – a to po zniekształceniach typowych dla obiektywów szerokokątnych (pierwsze zdjęcie było robione z lekkim zoomem) – a wszyscy wiedzą, że szerokokątnymi obiektywami nie robi się zdjęć portretowych!!!
  • na sam koniec – przecież kompletnie zmienił się makijaż i fryz, które nadają charakter twarzy!!!

Doda

Sami widzicie – ocenianie zmian na podstawie takich dwóch skrajnie różnych fotografii może być jedynie dowodem na niewyobrażalnie dużą niekompetencje redakcji Pudelka.

Idźcie się uczyć, gnojki!
I odrobinę szacunku do urody kobiety!!!

Forex

listopad 28, 2007

Od zeszłego tygodnia zaczęłam się interesować Forexem. Zajebista sprawa, tym bardziej, że można spróbować swoich sił na koncie demo. Póki co, straciłam 10k USD, a teraz odrabiam straty. Wszystko poszłoby jeszcze lepiej, gdyby nie pieprzone brudasy z Abu Dhabi (czy coś), które chcą wpompować swoje zasrane pieniądze w dolara i umocnić tym samym jego pozycję.

Chuj z nimi!

Hello world!

listopad 28, 2007

Cześć!

Mam 26 lat i zaczynam nowe życie. Tu i teraz.

Tym blogaskiem ujawniam troszkę swoją ekshibicyjną naturę, ale w końcu co mam sobie odmawiać, nie?